Pierwszy tydzień nauki instrumentu zwykle zaczyna się od zbyt ambitnego planu. Ktoś postanawia ćwiczyć godzinę dziennie, opanować kilka akordów i od razu zagrać ulubioną piosenkę. Po trzech dniach plan się rozsypuje, a razem z nim motywacja. Lepiej zacząć od jednego małego celu, który da się sprawdzić po siedmiu dniach.

Cel opisz działaniem, a nie liczbą godzin. Zdanie „będę ćwiczyć codziennie po czterdzieści minut” mówi tylko, ile czasu spędzisz przy instrumencie. Nie mówi, co będziesz umieć. Dużo lepiej brzmi cel w rodzaju: „zagram równo cztery takty prostego rytmu z metronomem ustawionym na 70 uderzeń na minutę” albo „przełączę się między dwoma akordami bez zatrzymywania prawej ręki”. Taki cel ma wyraźny koniec. Na koniec tygodnia albo to potrafisz, albo jeszcze nie, i wiesz, nad czym pracować dalej.

Badacz Anders Ericsson, który opisał pojęcie świadomej praktyki, zwracał uwagę, że postęp zależy bardziej od sposobu ćwiczenia niż od samej liczby powtórzeń. Ważne są jasno określone zadanie, skupienie na konkretnym elemencie i szybka informacja zwrotna o tym, co wyszło, a co nie. Dla początkującego oznacza to proste rzeczy: jedno zadanie naraz, krótki czas pełnej uwagi i sposób na sprawdzenie efektu, na przykład nagranie telefonem.

Podziel zadanie na pięć krótkich spotkań. Zaplanuj pięć sesji po kilkanaście minut zamiast dwóch długich. Każda sesja ma ten sam schemat: dwie minuty rozgrzewki, czyli spokojne powtórzenie tego, co już umiesz, potem właściwe ćwiczenie i na koniec jedno zagranie „na czysto”, bez zatrzymywania się. Przykład dla gitary i celu „zmiana między akordami e-moll i G-dur”: w pierwszym dniu ćwiczysz samo ułożenie palców każdego akordu, w drugim przejście lewej ręki bez grania prawą, w trzecim przejście z jednym uderzeniem na akord, w czwartym z czterema uderzeniami w wolnym tempie, a w piątym ten sam układ z metronomem.

Zaplanuj dzień na utrwalenie zamiast nowego materiału. Szósty dzień nie wnosi nic nowego. Grasz to, co już przećwiczyłeś, w spokojnym tempie i sprawdzasz, czy ruch jest wygodny. Kusi, żeby w tym czasie dorzucić kolejny akord albo nowy rytm, ale umiejętności, które nie zostały powtórzone, szybko się zacierają. Dzień utrwalenia pokazuje też, które elementy wymagają jeszcze pracy, zanim pojawi się nowe zadanie. Siódmy dzień możesz przeznaczyć na odpoczynek albo na swobodne granie dla przyjemności.

Prowadź notatkę o tym, co potrafisz powtórzyć. Po każdej sesji zapisz dwa lub trzy zdania: jakie było tempo, co wyszło bez błędu i co sprawiało kłopot. Notatka nie służy ocenianiu siebie. To mapa, która pozwala w następnym tygodniu zacząć od właściwego miejsca. Dobrze działa prosty zapis: data, ćwiczenie, tempo, jedna obserwacja. Jeśli nagrywasz krótkie fragmenty, dopisz nazwę pliku, żeby później porównać pierwszy i ostatni dzień.

Jak sprawdzić rezultat? Siódmego dnia nagraj cel tygodnia raz, bez poprawek. Odsłuchaj nagranie i odpowiedz na trzy pytania. Czy udało się zagrać cały fragment bez zatrzymania? Czy tempo było równe? Czy zadanie było wyraźnie łatwiejsze niż pierwszego dnia? Jeśli na dwa pytania odpowiadasz twierdząco, cel jest osiągnięty i można zaplanować następny, nieco trudniejszy. Jeśli nie, nic straconego: przesuń ten sam cel na kolejny tydzień i obniż tempo metronomu o kilka uderzeń.

Mały cel nie oznacza małych ambicji. To sposób, by każdy tydzień kończył się konkretną umiejętnością, którą można powtórzyć. Po kilku takich tygodniach z drobnych elementów składa się pierwsza cała piosenka.

Źródła: Deliberate practice – Wikipedia: https://en.wikipedia.org/wiki/Deliberate_practice

● ● ●Więcej w dziale: Poradniki