Dwie osoby śpiewają ten sam dźwięk, z tą samą głośnością, a mimo to od razu wiemy, kto jest kim. Tę cechę nazywamy barwą głosu. Nie jest ona tajemniczą właściwością, której nie da się opisać. Akustyka mowy i śpiewu wyjaśnia ją dość precyzyjnie, choć wciąż zostawia miejsce na indywidualność.
Najwygodniej myśleć o głosie jako o instrumencie złożonym z dwóch części: źródła i filtra. Źródłem są drgania fałdów głosowych w krtani. Wytwarzają one dźwięk o określonej częstotliwości podstawowej, czyli wysokości, wraz z całym szeregiem tonów harmonicznych. Ten surowy dźwięk przechodzi następnie przez kanał głosowy: gardło, jamę ustną i jamę nosową. Kanał działa jak filtr, który niektóre częstotliwości wzmacnia, a inne osłabia. Ten opis nazywa się modelem źródło–filtr i jest podstawą fonetyki akustycznej.
Wzmocnione obszary widma nazywamy formantami. To rezonanse kanału głosowego. Same nie są źródłem dźwięku, ale kształtują to, co wytworzyła krtań. Ponieważ każdy człowiek ma nieco inną budowę i nieco inaczej układa język, wargi i podniebienie, formanty każdej osoby leżą trochę inaczej. Stąd w dużej mierze bierze się rozpoznawalność głosu.
Samogłoski zmieniają widmo. Różnica między „a” a „i” to przede wszystkim różnica w położeniu dwóch pierwszych formantów. Pierwszy formant jest wysoki w samogłoskach otwartych, takich jak „a”, a niski w zamkniętych, takich jak „i” czy „u”. Drugi formant jest wysoki w samogłoskach przednich, a niski w tylnych. Zaokrąglenie warg obniża oba. Śpiewając ten sam dźwięk na różnych samogłoskach, zmieniamy więc barwę w sposób słyszalny i mierzalny. Ciekawostką jest to, że przy bardzo wysokich dźwiękach sopranu ton podstawowy przekracza położenie pierwszego formantu i samogłoski stają się trudne do rozróżnienia. Dlatego słowa w najwyższych partiach operowych bywają niezrozumiałe nawet przy doskonałej technice.
Wyszkoleni śpiewacy klasyczni, zwłaszcza mężczyźni, wykształcają dodatkowe wzmocnienie widma w okolicy trzech tysięcy herców, zwane formantem śpiewaczym. Nie występuje ono w zwykłej mowie. Pozwala głosowi przebić się przez brzmienie orkiestry bez krzyczenia. To dobry przykład na to, że barwa nie jest wyłącznie darem natury. Część z niej to wypracowana technika.
Na barwę wpływa też artykulacja i sposób rozpoczęcia dźwięku. Ten sam dźwięk można zacząć miękko, z lekkim przydechem, albo twardo, z wyraźnym atakiem. Można go prowadzić równo albo z wibracją. Spółgłoski, akcenty i to, jak płynnie śpiewak przechodzi od jednej samogłoski do drugiej, składają się na indywidualny styl, który słuchacz często odbiera właśnie jako barwę.
Warto opisywać barwę bez oceniania anatomii. Określenia takie jak ciemny, jasny, matowy, metaliczny czy oddechowy są przydatne, o ile mówią o brzmieniu, a nie o tym, czy czyjś głos jest „dobry”. Barwa wynika z budowy ciała, nawyków mowy, języka ojczystego i treningu. Każdy z tych elementów jest neutralny. Ten tekst nie zastępuje porady foniatry ani nauczyciela śpiewu; jeśli śpiewanie powoduje ból lub długotrwałą chrypkę, warto skonsultować się ze specjalistą.
Następnym razem, słuchając ulubionego wokalisty, zwróć uwagę, jak zmienia się jego brzmienie na różnych samogłoskach i w różnych rejestrach. Usłyszysz wtedy, że barwa to nie jedna stała cecha, ale ciągle zmieniający się kształt dźwięku.
Źródła: Formant – Wikipedia: https://en.wikipedia.org/wiki/Formant